lut 082010

Łysica biało- czerwona
XXX rocznicę zimowego zdobycia Mount Everestu świętokrzyscy górale uczczą gromadnym wejściem na Łysicę z flagami narodowymi- 14 lutego, w Walentynki,  z Klubem Górskim PTTK Kielce  pod hasłem „Pokochaj Góry”.

Pionierskiego zimowego wejścia na Everest dokonali 17 lutego 1980 roku Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki. Wciąż niedoceniany jest fakt, iż w najtrudniejszych, zimowych warunkach pierwszymi ludźmi na najwyższych szczytach Ziemi byli właśnie Polacy. W ekstremalnej,  mroźnej scenerii biało czerwone flagi jako pierwsze zostały zatknięte na wszystkich zdobytych zimą  ośmiotysięcznikach (z wyjątkiem Makalu).
W okrągłą rocznicę  wyczynu będącego naszą narodową dumą Klub Górski przy Oddziale Świętokrzyskim PTTK organizuje wyprawę na najwyższy szczyt najstarszych gór Europy – Łysicę, dostępną wszystkim o każdej porze roku. Uczestnicy powinni zabrać ze sobą flagi narodowe ( stosowny zapas przygotują też organizatorzy) oraz inne biało-czerwone akcenty. W programie będą także m.in. orły i serca na śniegu oraz niespodzianki.

TERMIN: niedziela, 14 luty ( Walentynki).      PROPONOWANE TRASY  :
- Klub Górski przejdzie niebieskim szlakiem z Ciekot do Św. Katarzyny a stąd na Łysicę czerwonym. Zbiórka: Kielce, przystanek MPK linii nr 10, ul. Czarnowska godz.7:30,
grupę poprowadzi Lech Segiet.
- Klub Turystów Pieszych “Przygoda” w ramach XI Rajdu Walentynkowego przejdzie czerwonym szlakiem z Bielin przez Kakonin na Łysicę.  Zbiórka: Kielce, dworzec PKS godz.8:00, grupę poprowadzi Krzysztof Bogusz.
- Można też indywidualnie dojechać do Świętej Katarzyny (parking przy ośrodku Jodełka, autobusy PKS z kieleckiego dworca o godz. 9:10 i 9:40)  tak, by o godz. 11 ruszyć całą grupą z pod źródła i kapliczki Św. Franciszka na Łysicę.
Po zejściu ok. godz. 13 będzie ognisko przed Ośrodkiem Wypoczynkowym JODEŁKA.

Prosimy o spopularyzowanie wyprawy.
Serdecznie zapraszamy !
Prezes Klubu Górskiego PTTK Kielce

Lech Segiet        (tel. 781 99 41 46 )

Osoba odpowiedzialna za kontakty z mediami: Krzysztof Krogulec  k.krogulec@wp.pl      tel. 69 77 99 265

lut 082010

lut 052010

życie

Bez kategorii 1 Response »

lut 052010

sty 252010

Wygrzebane na strychach lampy naftowe wróciły do łask. Po starciu z nich kurzu okazało się, że są o wiele bardziej niezawodne niż elektryczność.

– Pamiętam jak przed wojną (II światową) siadaliśmy w domu wieczorem przy lampie i rozmawialiśmy z rodziną. Teraz to powróciło. To jedyny pożytek z trwającej już około dwóch tygodni przerwy w dostawie prądu, na którą są skazani mieszkańcy małopolski. W sklepie w Gołczy rodzina dopytuje się o koszt używania i cenę  agregatu prądotwórczego. Muszą szybko podjąć decyzję – to ostatni agregat w sklepie. – Tam na polu koło Wielkanocy słupy potrzaskały jak zapałki – opowiadają – jeżdżą tam jacyś specjaliści i oglądają. Ciekawe kiedy naprawią.

Dojazd do Wielkanocy nie nastraja optymistycznie. Wąska, kręta, oblodzona droga zmusza do pełznięcia 15 km/h. Każdy manewr trzeba planować z dużym wyprzedzeniem.  Z trudem udaje się zatrzymać samochód by zrobić zdjęcie. Pod stopami ślizgawka. W dali widać ekipy elektryków naprawiająch trakcje. O dotarciu do nich nie ma co marzyć. Nie da tu rady nie tylko zwykła osobówka, problemy miałby nawet poczciwy i niezawodny uaz. Jedynie stary z napędem 6×6 dają rade.

Podobna sytuacja jest w Witkowicach. – Może to i nie wina obecnej władzy – mówią mieszkańcy -  Nie oni stawiali te słupy. Ale może zabrakło dbania o nie? – zastanawiają się. – Tu przy drodze to jak najgrubsza szadź była to strażacy jeździli tam i z powrotem, bo co odjechali to zaraz mieli wezwanie bo kolejne drzewo na jednię padało. Kto to widział, żeby chorych drzew przy drogach nie wycinać?

- Najgorzej, że jak prądu nie ma to i piec nie działa i wody też nie ma – tłumaczy mieszkanka – Zamrażalnik to mam teraz na balkonie. Radio w samochodzie włączamy tylko, żeby prognozy pogody posłuchać. Ale odwilży nie zapowiadają.

W podobnej sytuacji jest pan Henryk okolic  Miechowa – Mieszkam przy samej trasie E7 – jak słupy padły to tak leżą, ciekawe kiedy to naprawią. W domu zimno i ciemno. Nie wie pan kiedy tu będzie prąd?

Nie wiem. Po spędzeniu dnia na mrozie, na którym mimo rękawiczek dłonie drętwieją tak, że ciężko nacisnąć spust aparatu a baterie kończą swój żywot po kilku minutach mam dość. Nawet nagrzane wnętrze samochodu nie przynosi ulgi. Organizm wyziębił się do tego stopnia, że  czuję go jeszcze kilka godzin później – we własnym domu, po dwustu kilometrach w ciepłym samochodzie. Czuję mimo kubka gorącej herbaty trzymanego w dłoni. Ja spędziłem tam tylko dzień. Mieszkańcy regionu pozbawionego prądu spędzają tak czas od blisko dwóch tygodni. Zastanawiam się kiedy poczują, że jest im ciepło.

Okazuje się, że brak prądu utrudnia życie na każdym kroku – nie działają piece, nie ma światła. Zapadnięcie mroku kończy dzień. Przy świecy ciężko jest czytać. Zresztą po gazetę trzeba jechać kilkanaście  kilometrów. A jak skończy się paliwo to jak zatankować? Nie ma prądu – stacje nie działają. Nawet gdy „padnie” akumulator  to już problem – bez prądu w gniazdku nie da się go naładować.  Wystarczyło kilkanaście stopni mrozu by cofnąć się do 19. wieku. Telewizor, komputer czy odkurzacz stały się tylko elementami wystroju wnętrz gromadzącymi kurz.

sty 242010

ocieplenie

Bez kategorii No Responses »

sty 212010

sty 192010

Nie ma to jak znaleźć w skrzynce awizo mimo ,że było się w domu. Następnego dnia przespacerować się na pocztę by odebrać paczuszke. I powalczyć z panią z okienka,która chce by jej podpisać potwierdzenie odbioru nie widząc paczki…by w końcu dostać zafoliowaną paczkę z naklejką “PRZESYŁKA USZKODZONA”.

Zastanawiam jakim cudem akurat w tym miejscu koperta się rozerwała…

sty 192010

sty 182010