Z aparatem wśród nielubiących zdjęć

Kieleckie podwórka wzdłuż ulic Bodzentyńskiej i Wesołej kuszą swym XIX wiecznym klimatem. Z czystym sumieniem można powiedzieć , że od czasów gdy najszybszym środkiem transportu były miejskie dorożki praktycznie nic się tam nie zmieniło. Praktycznie bo autochtoni odkryli zalety folii i używają jej do łatania czego się da. Odkryli także tv sat. Nie ważne jak rozwalony budynek i ile cegieł spada ci na głowę gdy tupniesz – satelita musi być.

Niestety czteroosobowej ekspedycji badawczej nie łatwo przedzierać się przez dżunglę podwórek. Zwłaszcza bez niezbędnych tu maczet…i gumowców. Mieszkańcy odkryli bowiem zalety satelity , niestety nie wszyscy odkryli jeszcze,że można nie srać gdzie popadnie.

Zacznijmy od bramy przy ul.Bodzentyńskiej  .  Jako pierwsza rzuca się w oczy klatka schodowa z rozsypanymi schodami oraz zamurowane otwory okienne. Na pierwszy rzut oka – niezamieszkałe… To tylko gra pozorów. Gdy zapuściliśmy się w wąwóz budynków jak  spod ziemi pojawiła się wkurwiona babcia.  Miałem wrażenie ,że wyskoczyła z okna by na swej miotle wylądować tuż obok mnie.  Pozorna cisza miejskiego wąwozu była pułapką – miała skusić samotnych fotografów do zapuszczenia się w jej czeluście. Aż strach pomyśleć co mogłoby spotkać samotnego fotografa…Mogę domniemywać,że zostałby złożony w ofierze jakimś nieznanym bóstwom.

Jednak szalejąca babcia się zawiodła – zamiast 1 ofiary w wąwóz zapuściło się 4 chłopa.  Jednak nie było mowy o dezercji – dźgając szponami i zionąc jadem (nie wnikajmy za ile ten jad i o jakim woltażu) wypychała nas z podwórka. Krzycząc – won pachołki! ! ! Nie sprecyzowała jednak czy jesteśmy pachołkami reakcji, Stalina, pisu, po, czy jakiejś siły kosmicznej. Pożegnaliśmy ją spokojnym (o dziwo) dobranoc. O 11 rano. Widać było ,ze jest zestresowana a sen uspokaja… Nasze oddalenie zyskało nieco na tempie dzięki  pojawieniu się wokół staruszki osobników płci męskiej.

Taktycznie przenieśliśmy się na ul. Wesołą. Pierwsza brama – argument marki bernardyn trafił nam do przekonania. Stwierdziliśmy ,że ta brama wcale nie spełnia naszych oczekiwań. Co więcej – ona w ogóle do robienia zdjęć się nie nadaje.

Kolejna brama  – jakaś miła pani na nasz widok złapała i zabrała do domu głośnego kundelka. Początkowo myśleliśmy, że bała się byśmy go nie zjedli lecz rzucone przez nią zdanie – Znowu jakiś plener – wyjaśniło sprawę.

Dłużej wyjaśnialiśmy to pani w oknie, która mówiła,że chodzą tu różni i potem włamania są.

Najkrócej  sprawę wyjaśniał mocno podziarany człowiek pod bramą  -(on) Po co te zdjęcia robicie ? – (my) Może jakaś wystawa z tego będzie – (on)Z tych komórek tam? -(my) Ano z tych komórek , bo teraz to wszyscy te baby fotografują …ile można?  🙂

Całkiem odmienne podejście miało dwóch apaczy spod żabki – oni wręcz zapraszali jednego z nas na swoje podwórko… Jednak poprzednie spotkania sprawiły ,że nie skorzystaliśmy z zaproszenia nie będąc całkiem pewni ich niedzielno-poranno- kacowych intencji .

Jaki morał z tej wyprawy? Na następną trzeba wziąć coś ciężkiego i kilku dużych kolegów , którzy swoim nie budzącym zaufania wyglądem będą absorbować uwagę tambylców 🙂

A poważnie – zawsze się trafi jakaś wku*wiona babcia :), która szuka wkładu do swojego pieca nie mogąc spotkać jasia i małgosi. Reszta spotkań nie niosła za sobą groźby wydłubania oczu 🙂

© 2010 – 2012, Michal Walczak /fotoreporter.info.pl. All rights reserved./Wszelkie prawa zastrzezone

Views All Time
455
Views Today
1
{lang: 'pl'}

Related Posts/Podobne posty:

  • No Related Posts

Michał W.

Fotoreporter. Pracowałem m.in. dla Polskiej Agencji Prasowej , Rzeczpospolitej oraz agencji FotoRzepa. Moje zdjęcia można znaleźć m.in. w "Rzeczpospolitej", "Uważam Rze" ,"Życiu Warszawy", "Newsweeku" , "Polityce", "Niedzieli","Forbsie" ,"Przeglądzie Sportowym" i wielu innych wydawnictwach. Wszelkie zdjęcia na www.fotoreporter.info.pl są chronione prawem autorskim.

3 thoughts on “Z aparatem wśród nielubiących zdjęć

  • 2010/10/12 at 22:11
    Permalink

    No nie Stary miałeś dać znać chyba? Narobiłeś smaku, ja sprzęt przygotowałem na okoliczność obrony, a Ty tak? że się posłużę cytatem „Dobra, to chuuj Ci w dope Stary! Ja tu na deszczu.. WIiiLKI jakieś!! Przyrzekaliśmy sobie ten film od lat! ale jak nieeee to NIEEEEEEEEEEEEEEE!!” ;-P

  • 2010/10/12 at 22:18
    Permalink

    to zwiad;p sprzęt się nie zmarnuje;p

  • 2010/10/19 at 18:58
    Permalink

    kilka b. fajnych – podwórko miedzy karczma a rodanem, podwórko w pierwszej bramie na Słowackiego rybim głazem i kapsle dokumentalnie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *